List Patryka l.24 po Programie Intensywnej Terapii Osób z Dysfluencją Mowy (Wisła 16-27 sierpnia 2022)

Jak jechałem do Wisły na turnus, targały mną skrajne emocje i myśli. Czy ja dobrze zrobiłem, że wybrałem się Wisły? A może będzie to punkt zwrotny w całej walce z niepłynnością mowy? A co jak nic mi to nie da i tylko wyrzucę  ieniądze w „błoto”? Byłem przerażony, niepewny co mnie czeka, ale i pełen nadziei. Jak bardzo myliłem się, co do czarnych scenariuszy...

Ale od początku.

Stres związany ze studiami, zajęcia zdalne, pandemia, sprawy osobiste i oczywiście jąkanie, sprawiły, że coś we mnie pękło. Na początku marca zgłosiłem się do uniwersyteckiego psychologa o pomoc w rozwiązaniu moich  roblemów. Na drugim spotkaniu Pani psycholog zapytała się mnie czy pracuję z logopedą. Odpowiedziałem, że od czasów ukończenia gimnazjum współpraca z logopedą się zakończyła i nic dalej w tym kierunku nie robiłem. Właśnie wtedy, dowiedziałem się o doktorze Chęćku i całej jego metodzie walki z niepłynnością mowy oraz o turnusie w Wiśle. Polecono mi tego dnia jeszcze jedną osobę, Pana Edwina. Z racji tego, że mieszkam we Wrocławiu,  wybór padł na Pana Edwina – swoją drogą, tamtego popołudnia nie wiedziałem, że Pan Chęciek i Pan Bażański to jedna „firma”.

Z faktu, że unikałem rozmów telefonicznych, napisałem do Pana Edwina maila, który oczywiście zadzwonił prawdopodobnie jeszcze tego samego dnia, kiedy wysłałem wiadomość. Byłem przerażony, że muszę z kimś rozmawiać  telefonicznie i to jeszcze z logopedą. Jednak, po pierwszych wskazówkach, umówiliśmy się na wstępną diagnozę. W dniu badania, zostałem przeładowany informacjami dotyczącymi zasad i całej metody, że po pięciu godzinach rozmowy, nie wiedziałem jak się nazywam. Wyszedłem z pełną głową i z nadzieją na wygranie tej walki. W dniu diagnozy (24 marca) byłem zupełnie innym człowiekiem niż jakim jestem teraz (11 listopada). Z jąkaniem żyłem, jak czasem myślałem, za karę i zawsze pytałem się dlaczego akurat mnie to spotkało. Jąkać zacząłem się mniej więcej w pierwszej/drugiej klasie szkoły podstawowej. Jaki był powód? Ciężko mi to stwierdzić, ale wydaje mi się, że
największy wpływ na to mogła mieć relacja z Tatą, który miał problemy z alkoholem, a co za tym idzie, występowały w domu awantury. W momencie kiedy zdecydowałem się na terapię,  Tato już nie żył. Dostał udaru i przez prawie dwa lata żył z niedowładem prawostronnym i afazją. A ja w pewien sposób pozbyłem się obciążenia psychicznego, które być może wpłynęło na spadek napięcia.

Jeżeli chodzi o jąkanie, to mam „to” od kiedy pamiętam. Mówienie w szkole „jestem” czy na ulicy „dzień dobry” było dla mnie tak stresujące, że przez chwilę nie mogłem z siebie wydusić słowa, bo taki pojawiał się blok. Praca na lekcjach też bywała różna, choć częściej się zacinałem niż mówiłem płynnie. Co ciekawe, nie pamiętam, aby rówieśnicy „dogryzali” mi z tego powodu. Jednego roku zostałem nawet „przyjacielem klasy”, ale na studiach spotkałem się po raz pierwszy z atakiem w moją stronę. Jeden kolega stwierdził, że prowadzący przedmioty wstawiają mi aktywność tylko dlatego, aby już więcej się nie odzywał i nie zabierał cennego czasu innym. Oczywiście powiedział to publicznie (i nie przy mnie), ale został upomniany przez resztę roku, że jego zachowanie jest niestosowne. Ale wracając do mojej mowy. Umówienie się do lekarza, fryzjera, dentysty itp. było dla mnie tak stresujące, że tego unikałem i prosiłem inne osoby (najczęściej Mamę, żeby zrobiła to za mnie). A przykrość z faktu, że nie mogę zamówić gofrów w budce czy jakiegoś dania w restauracji, bo się boję zacięcia, było bardzo przytłaczające. Jednak w dniu diagnozy cześć pracy nad sobą miałem już za sobą tzn. moje jąkanie stało się dla mnie czymś neutralnym, ale takie nastawienie wymagało bardzo wiele pracy.

Po diagnozie oczywiście zostałem bardzo zmotywowany do działania, ale jednak jeszcze nie wierzyłem w pełni w całą metodę i nie przykładałem się tak, jak byłoby wskazane. Na studiach historycznych odzywam się zawsze na zajęciach. Nie miałem problemów z zabieraniem głosu w trakcie ćwiczeń, ponieważ jak wspomniałem wyżej, moja logofobia, czyli strach przed mówieniem, w tym czasie była nieporównywalnie mniejsza. Jednak problem z niepłynnością mowy był. Przypuszczam, że duży wpływ na podniesienie mojej wartości mieli w tym czasie ludzie, których poznałem na studiach, ponieważ po raz pierwszy w życiu miałem prawdziwych znajomych, z którymi  mogłem wychodzić na miasto i akceptowali mnie takim jakim jestem. Istotne jest także to, że wspierają mnie w terapii, choć czasem robią więcej szkody niż pożytku, ale i tak mogę liczyć na ich wsparcie. Szczególnie jeden przyjaciel wyróżnia się w tym towarzystwie, który obdarzył mnie pierwszy prawdziwą i szczerą przyjaźnią, mimo moich wad, ale dostrzegł przede wszystkim moje dobre cechy. Kto nie ma wad!?

Pisać można dużo (taki urok humanisty, ponoć w całym jąkaniu jest to wyjątek ;) ), ale Wisła odmieniła mnie jako człowieka, zupełnie inaczej myślę o niepłynności mowy, o sobie i otaczającym mnie świecie. Poznani terapeuci i wolontariusze, którzy także mierzyli się z podobnym problemem, dali zupełnie inne wyobrażenie na życie z jąkaniem, a co ważne, otrzymałem nadzieję na ujarzmienie tego problemu. Jestem Im wdzięczny naprawdę za wszystko, co zrobili dla mnie i innych osób z niepłynnością mowy. Jeszcze raz dziękuję wszystkim organizatorom za danie mi nadziei i siły do działania, bo jąkanie nie może być przeszkodą w realizowaniu swoich planów i marzeń oraz  czynnikiem hamującym nasze życie.

Żałuję, że nie mogłem z terapeutami, wolontariuszami i uczestnikami turnusu więcej porozmawiać, ale zdobyte kontakty, umożliwią małą niedogodność nadrobić. Polecam Turnus w Wiśle, każdemu, kto chce naprawdę zmierzyć się z problemem jąkania na poważnie, jednak muszę zaznaczyć, że nie jest to jakaś magiczna metoda, po której przestaniemy się jąkać na zawsze, po turnusie czeka ogrom ciężkiej pracy i determinacji, aby problem zwalczyć. Nie
wiem czy bez turnusu dałbym radę na Filologii francuskiej. Więc wszystko zależy od Ciebie! 

Jeżeli pojawią się jakieś pytania, to bardzo chętnie na nie odpowiem, dlatego zostawię dane kontaktowe.

E-mail:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Telefon: 511 077 154

Patryk, uczestnik turnusu 2022
Wrocław 11.11.2022

Najnowsze informacje

logo nowe1

Zmodyfikowana Psychofizjologiczna Terapia Jąkania

ul. Kubsza 31, I piętro
44-300 Wodzisław Śląski
Polska

Skontaktuj się

Komórka: +48 605 855 058
Stacjonarny: +48 32 415 22 23
E-mail: mcheciek@op.pl

Rejestracja wyłącznie drogą telefoniczną lub mailową

Poniedziałek - Czwartek:
17:30 - 19:30