List Patrycji lat 24 po uczestniczeniu w Programie Intensywnej Terapii dla Osób z Dysfluencją Mowy w Wiśle (sierpień 2018)

Mam na imię Patrycja, mam 24 lata. Na turnus 2018 do Wisły przyjechałam z Warszawy. O turnusie dowiedziałam się od koleżanki Angeliki, która sama była uczestniczką dwa lata wcześniej. Rozważałam jeszcze inny turnus, ale wybrałam ten ze względu na szczegółowo zaplanowany całodniowy harmonogram zajęć i dobrą opinię Angeliki, którą poznałam w warszawskim klubie „J” do którego uczęszczam od dosyć niedawna. Zdecydowałam się przyjść do klubu, by uzyskać pomoc, wsparcie, wskazówki jak walczyć z moim jąkaniem, jak się odczulić na moje jąkanie. Ostatnie miesiące przed turnusem były ciężkie, przygnębiające. Odpowiednio to maskowałam codziennie każdego dnia szeroko się uśmiechając. Na uczelni miałam do przygotowania kilka prezentacji na zaliczenie przedmiotów. Zawsze od tego się wykręcałam jak tylko mogłam, ale dziś jestem na 3 roku studiów, przede mną ustna obrona, a później pierwsze rozmowy kwalifikacyjne do pracy. Postanowiłam zawalczyć, nie chciałam iść na skróty, gdzie mogłam poprosić o inny sposób zaliczenia. Większość prezentacji wygłosiłam z ogromnym wysiłkiem, gdzie miałam mnóstwo bloków, zacięć, wtedy interweniowała moja koleżanka, która prezentowała za mnie. Na jednej z prezentacji miałam potężny blok, z którego nie umiałam wyjść, nikt nie mógł powiedzieć tego za mnie, w końcu udało mi się wydusić słowa i powiedzieć, że nie wygłoszę tej prezentacji, bo się denerwuję i się jąkam. Grupa nic się odezwała, po zajęciach profesor prowadzący zajęcia pogratulował mi odwagi i spytał, czemu nie poprosiłam o inny sposób zaliczenia? Nie poprosiłam, bo chciałam zawalczyć o siebie. Wtedy nie znałam żadnych technik płynnego mówienia. Czułam się okropnie i długo się zastanawiałam, po co ja w ogóle poszłam na te studia.

Na turnusie musiałam zmierzyć się z przemowami do mikrofonu na mównicy, wystąpieniami do kamery czy przez megafon w miejscu publicznym. Miałam przyjemność zagrać scenkę, gdzie bardzo wczułam się w rolę i pokazałam odpowiednie emocje. Codziennie na zajęciach zabierałam głos, wyrażałam swoje zdanie, opinie. Oczywiście podczas tych prezentacji w pełni stosowałam poznane i przećwiczone techniki płynnego mówienia wg dr Chęćka. Uwierzcie mi, że tyle prezentacji, wystąpień i przemówień, ile musiałam wygłosić na turnusie to nie wygłosiłam przez całe swoje życie, a po powrocie do domu brakowało mi tej kamery i mikrofonu . Początki zastosowania wolnej mowy nie były jednak łatwe. Trudno było mi się przekonać do zwolnionego tempa mówienia, lekko śpiewnego, przeciągającego samogłoski. Najtrudniejsze dla mnie były zajęcia z socjoterapii, kiedy przeprowadzałam z przypadkowymi ludźmi wywiady, ankiety, a na sam koniec przez megafon opowiadałam o swoim mieście. Sama do końca nie wiem, skąd brał się ten lęk i wstyd przed mówieniem. Może to była kwestia przyzwyczajenia, że zamiast mówić unikałam mówienia na wszelkie możliwe sposoby. Po obejrzeniu filmów z moich wystąpień doszłam do wniosku, że moja nowa wolniejsza mowa nie brzmi dziwnie i śmiesznie. Jest po prostu zwolniona i dzięki temu płynna i wyraźna. Wcześniej mówiłam szybko, często nie zastanawiałam się nad tym co mówię, bo zależało mi tylko na tym, aby coś powiedzieć i jak najszybciej skończyć wypowiedź, później niepotrzebnie zastanawiałam się nad tym co powiedziałam źle, a co mogłam powiedzieć inaczej. Za każdym razem czekając na swoją kolej mówienia ciężko mi było skupić się i zebrać myśli w logiczną całość, by móc ją wypowiedzieć. Na turnusie stosując terapeutyczną mowę zaczęłam nad tym pracować, aby mówić logicznie i dokładnie to co chce przekazać. Wbrew pozorom nie jest to łatwe, ale dostrzegam rezultaty i wciąż nad tym pracuję.

Pani Grażyna profesjonalnie przekazała swoją wiedzę i nauczyła mnie od podstaw poprawnie, z delikatnym startem wymawiać głoski. Dziękuje ! :)

Pan Janek mi wytłumaczył jak zmierzyć się z lękami i być szczęśliwym człowiekiem – z dnia na dzień jest coraz lepiej! :) Dziękuję :)

Pani Ela i Pan Edwin pobudzili moją przeponę do życia, nauczyli mnie poprawnie oddychać i panować nad wydechem!:) - Dziękuję ! :)

Wolontariusze byli ogromnym wsparciem, wysłuchali nas, doradzali, opowiedzieli o sobie i swojej walce z jąkaniem – to było bardzo interesujące i motywujące. Dziękuję ! :)

Dr Chęciek znalazł dla mnie jedno z ostatnich miejsc na tym turnusie oraz zobowiązywał w trakcie turnusu do czytania tekstów afirmacyjnych przy mikrofonie i muzyce relaksacyjnej podczas codziennych śniadań... Dziękuję ! :)

Sami uczestnicy turnusu to wspaniali ludzie, którzy ochoczo wspierali siebie nawzajem. Każdy inny, a zarazem podobni do siebie – wrażliwi, przyjacielscy, pomocni, najlepsi! :) Ze swojej strony będę bardzo dbać, aby te kontakty utrzymać.

Ostatnie dni turnusu były dla mnie ciężkie i stresujące, ponieważ byłam świadoma, że zbliża się koniec „szklarniowych eksperymentów” i zacznie się prawdziwe życie. Byłam pełna obaw czy uda mi się przenieść ćwiczenia terapeutyczne do mojej codzienności. Bałam się reakcji na powrót mojej nowej osoby – nowej Patrycji. Ku mojemu zaskoczeniu nie miałam czego się bać. Rodzina bardzo mnie wspiera i mi kibicuje, przyjaciele mnie pilnują i zwalniają, kiedy się rozpędzam, a w pracy cała moja ekipa jest w szoku i dumna ze mnie, kiedy przeczytam płynnie komunikat przez mikrofon, który słyszą wszyscy klienci, a sami klienci zaś uważnie mnie słuchają i mam wrażenie, że sami zwalniają w trakcie rozmowy (pracuje w „decathlonie” – w Punkcie Obsługi Klienta). Kto by pomyślał, że kiedyś usłyszę: „Pati jaki ty masz przyjemny głosik, miło Ciebie posłuchać”.

Oczywiście każdego dnia pojawiają się bloki, przyśpieszam tempo i niekiedy zapominam o stosowaniu technik, ale ten stan nie trwa długo i po chwili wraca wolne tempo, wracają techniki i wraca płynność w mowie.

Przed turnusem jąkanie było dla mnie barierą nie do pokonania. Często zadawałam sobie pytanie, dlaczego ja zostałam tym obarczona? Wstydziłam się jąkania, po pojawieniu się bloków jedynie czego pragnęłam to zapaść się pod ziemię. Po turnusie stwierdzam, że jąkanie jest barierą do pokonania – trzeba tylko być zdeterminowanym i sumiennie ćwiczyć wybraną metodą, a gdy pojawiają się bloki to jest sygnał dla mnie, że muszę więcej ćwiczyć, by następny dzień był lepszy od poprzedniego. W momencie pojawienia się bloków od razu przyznaję się do jąkania to mi sporo ułatwia, pomaga w akceptacji siebie. Moja pewność siebie urosła do dużych rozmiarów, wymyśliłam sobie nowe cele i do nich dążę. Wierzę, że dam radę.
Przede wszystkim trzeba uwierzyć, że to ma sens!

Dzwońcie śmiało: 882-100-081
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Najnowsze informacje

logo nowe1

Zmodyfikowana Psychofizjologiczna Terapia Jąkania

ul. Kubsza 31, I piętro
44-300 Wodzisław Śląski
Polska

Skontaktuj się

Komórka: +48 605 855 058
Stacjonarny: +48 32 415 22 23
E-mail: mcheciek@op.pl

Rejestracja wyłącznie drogą telefoniczną lub mailową

Poniedziałek - Czwartek:
17:30 - 19:30