List Tomka z Poznania (15 lat) po Programie Intensywnej Terapii Jąkających się w Wiśle (sierpień 2017)

Nazywam się Tomasz Skotarczak, mam 15 lat i mieszkam w Poznaniu. Jąkam się, w zasadzie mogę już  powiedzieć, że jąkałem się od 3-4 roku życia. Przyczyna mojego jąkania jest nikomu nieznana, ale moim zdaniem ona nie ma znaczenia.  W przedszkolu na występach teatralnych nigdy nie dostawałem dialogów czytanych, moim zadaniem było tańczyć i śpiewać. Na początku podstawówki musiałem tłumaczyć wszystkim moim kolegom lub koleżankom niepłynność mojej mowy (uważali to za coś dziwnego, nic dziwnego, byli nieogarniętymi 8-latkami), lecz ja sam nie potrafiłem jeszcze tego nazwać, ani wytłumaczyć. Z wiekiem przychodziło mi więcej sytuacji, w których życie wymagało ode mnie mówienia.

Gdy się jąkałem czułem jak zapadam się pod ziemię, miałem pretensje do całego świata, że nie mogę normalnie mówić. W ostatnich 3 latach mojego życia unikałem wypowiedzi ustnych na forum całej klasy lub innych osób. A logofobia (społeczny lęk przed mówieniem z powodu przewidywania blokowania się) tylko się pogłębiała. Pamiętam moje zażenowanie, gdy musiałem prosić fryzjera, aby zamówił mi taksówkę, ponieważ ja się bałem. Dopiero teraz zauważam żałosność mojej logofobii. To było najgorsze z uczuć, jak bardzo chciałem coś powiedzieć, mówiłem sobie w myślach co powiem, wyobrażałem sobie całą sytuację, ale nigdy do niej nie dochodziło, ponieważ miałem blok i wolałem siedzieć cicho i śmiać się przez wściekłość, niż odważyć się przemówić. Odchodziłem z myślą „następnym razem się uda”, ale niestety, za każdym razem się nie udawało mimo moich starań. Do logopedy chodziłem od 5. klasy, wykonywałem przeróżne ćwiczenia, starałem się stosować do pewnych technik płynnej mowy, ale zawsze po opuszczeniu progu drzwi mojej Logopedy one przestawały istnieć i wracałem na złe tory. Nie potrafiłem się zmobilizować. Najwidoczniej, aż tak bardzo mi na tym nie zależało. Każdy musi dojrzeć do terapii we własnym tempie, bo inaczej ona nie ma sensu. Bez ciężkiej pracy, nie można liczyć na efekty.

W kwietniu 2017 roku, powiedziałem sobie DOŚĆ! Poczułem, że dojrzałem i że to jest ten moment, w którym jestem w stanie sobie z tym poradzić. Jadąc samochodem do Wodzisławia Śląskiego myślałem sobie „jedziesz tam Tomku, teraz nie ma odwrotu”. Pan Doktor Mieczysław Chęciek na diagnozie początkowej ocenił profesjonalnie moją niepłynność mowy, określił ją na poziomie umiarkowanym. Zapoznał mnie z wszystkimi zasadami płynnej mowy i technikami, dzięki którym przezwyciężę jąkanie. Uświadomił mnie, że bez ciężkiej pracy i pełnego poświęcenia nie będzie efektów. I zrobił to, Pan Doktor był pierwszą osobą w moim życiu, która mnie zmotywowała i dała nadzieję, że to naprawdę jest możliwe i będę mu dziękował za to do końca życia. Wróciłem do domu i wziąłem się do roboty, co 2 tygodnie dzwoniłem na „grupową terapię telefoniczną”, starałem się mówić mową terapeutyczną choć sprawiało mi to czasami problemy. I takim oto sposobem z ok. 22 procent intensywności zacinania spadłem na ok. 4%, ale to nie był koniec mojej pracy, ponieważ moim celem było zero.

Nadszedł 16 sierpnia, pierwszy dzień terapii, gdy pakowałem z Tatą samochód mama powiedziała mi „Pomyśl sobie, że za 12 dni nie będziesz się jąkał”. Kiedyś odebrałbym to jako głupi żart, ale wtedy nabrałem jeszcze więcej motywacji, aby tego dowieść. 

Te 12 dni w Wiśle w gronie niesamowitych ludzi, terapeutów, wolontariuszy oraz innych uczestników zmieniło moje życie. Jeszcze nigdy nie patrzyłem na życie w tak kolorowych barwach. Pozbyłem się problemu, który zamykał mi drzwi przed tyloma rzeczami, a teraz one wszystkie otwarte są na oścież.  Mogę Ci czytelniku powiedzieć, że ten obóz to nie tylko terapia jąkania, ale także nadanie Twojemu życiu nowego sensu, wlanie do twojego serca ogromu ciepła i miłości do drugiej osoby. Tam wszystkie bariery i przeszkody nagle przestają istnieć i nawet gdy tego nie chcesz, na Twojej twarzy pojawia się szczery uśmiech.

Codzienna 10. godzinna terapia, seria zajęć z terapeutami oraz z wolontariuszami, wpajanie technik i zasad płynnej mowy do naszych umysłów tak, żeby weszły nam w automatyzm tam naprawdę ma sens i daje ogromne efekty, do tego niesamowita atmosfera sprawia, że chciał/a byś jeszcze więcej! Niecodzienna socjoterapia w mieście sprawiła, że moja logofobia zmieniła się w CHĘĆ mówienia do ludzi. Każdy terapeuta dokładał swój kawałek układanki i każda ich rada miała wpływ na mój sukces, dlatego trzeba ich brać na poważnie. Jestem tak bardzo szczęśliwy po obozie terapeutycznym, że trudno mi to opisać. Tęsknię za tymi wszystkimi ludźmi i jestem im ogromnie wdzięczny za całą pomoc i dobro jakie mi podarowali. Zapamiętam ich do końca życia.

26 sierpnia na diagnozie końcowej moja intensywność niepłynności mowy wyniosła wymarzone 0, i wiedziałem, że jest to zasługa mojej ciężkiej pracy. W końcu, w wieku 15 lat udało mi się wygrać z jąkaniem.

Teraz piszę ten list z myślą, że już się nie jąkam i jeśli głęboko w siebie uwierzysz, Drogi Czytelniku, Ty również będziesz mógł pisać swój własny list z tą samą myślą po Twoim obozie terapeutycznym w Wiśle. Jestem otwarty na przeróżne pytania odnośnie terapii i z chęcią pomogę, w końcu wiem najlepiej co czuje i potrzebuje osoba jąkająca się.

Mój tel.: 511 432 084

Pozdrawiam serdecznie,

Tomasz Skotarczak

Najnowsze informacje

logo nowe1

Zmodyfikowana Psychofizjologiczna Terapia Jąkania

ul. Kubsza 31, I piętro
44-300 Wodzisław Śląski
Polska

Skontaktuj się

Komórka: +48 605 855 058
Stacjonarny: +48 32 415 22 23
E-mail: mcheciek@op.pl

Rejestracja wyłącznie drogą telefoniczną lub mailową

Poniedziałek - Czwartek:
17:30 - 19:30